Blog
<< Return to articles' list
Wiele osób w dzisiejszych czasach zastanawia się czy nie ma niedoborów odporności. Dotyczy to szczególnie osób mieszkających w dużych miastach, aktywnych zawodowo, ale nie tylko. Dzięki akcjom informacyjnym duży odsetek społeczeństwa wie cokolwiek na temat wirusa HIV i nabytego zespołu niedoboru odporności (AIDS) spowodowanego tym wirusem. Również poprzez media docierają informacje na temat osób chorych na białaczkę, przeszczepach szpików i wielu o innych chorobach, z którymi przynajmniej w części informowani ludzie się identyfikują.
Czy zawsze należy podejrzewać u siebie niedobory odporności spowodowane chorobą ? Czy powinniśmy przyjmować leki stymulujące odporność ? Co zrobić, żeby nie chorować tak często ? Takie pytania pojawiają się często w rozmowach z pacjentami.
Otóż fakt częstych zachorowań w dużych aglomeracjach miejskich, w których liczba mieszkańców przypadająca na powierzchnię jest duża nie do końca związana jest z zaburzeniami odporności. Choroby zakaźne, przenoszone z człowieka na człowieka poprzez drogę kropelkową czy też brudne ręce są częstsze w dużych skupiskach ludzi, ponieważ łatwość przekazywania najczęściej wirusa, rzadziej bakterii czy grzybów jest uproszczona. Takie osiągnięcie cywilizacyjne jak biura typu „open space”, gdzie na 100 metrach kwadratowych skupionych jest kilkadziesiąt osób sprzyja rozprzestrzenianiu się infekcji – zwłaszcza w przypadku nagminnego przychodzenia do pracy osób z aktywną infekcją.
Co jeszcze może sprzyjać częstszym infekcjom ? Chociażby wysuszone klimatyzacją lub centralnym ogrzewaniem powietrze powodujące, przy nieodpowiednim nawadnianiu organizmu zagęszczenie wydzieliny w drogach oddechowych i utrudnienie oczyszczenia ich z pyłów i zarazków. Regularne wypijanie ok. 200 ml płynów na godzinę znacznie zmniejsza ten efekt, lub zupełnie eliminuje.
Czy stres wpływa na odporność ? Tak – wiele hormonów wydzielanych w nadmiarze w okresie stresu nie sprzyja bynajmniej odporności. Najbardziej sztandarowym przykładem są glikokortykosteroidy z kory nadnerczy, które w swoim działaniu mają między innymi hamowanie limfocytów. Stres zaburza również sen, co z kolei zaburza dobowy rytm wydzielania w/w hormonów.
Jeżeli regularnie odżywiamy się pełnowartościową dietą, mamy wystarczającą ilość wysiłku fizycznego, a nasz rytm dobowy i poziom stresu są w granicach normy dla wieku – o ile coś takiego istnieje - to zaburzeń odporności mieć nie powinniśmy. Jeśli jednak spełnione są te wszystkie warunki, a pomimo to pojawiają się nawracające infekcje, a szczególnie w przypadku pojawiania się nawracających infekcji u jednego pacjenta w różnych lokalizacjach ciała (np. ropne zapalenie gardła, czy zatok obocznych nosa, zakażenie układu moczowego, ropnie skóry, itp.) z pewnością powinniśmy zgłosić się do lekarza i wykonać chociażby podstawowe badania krwi obwodowej.
Stosowanie tzw. stymulatorów odporności nie dość, że ma wątpliwą skuteczność, to w przypadku zadziałania może wyrządzić więcej szkód niż pożytku. Nadmierna stymulacja jakiegokolwiek układu w organizmie, a już z pewnością układu odpornościowego nie jest rozsądne. Autoimmunologiczne choroby spowodowane nadaktywnością układu immunologicznego i nieprawidłowym jego sterowaniem są jednymi z trudniej leczących się chorób. We wszystkim należy zachować rozsądek i umiar, a ingerencję w układ immunologiczny po badaniach powinien ewentualnie prowadzić lekarz, w miarę możliwości ze specjalnością immunologii klinicznej, reumatologii, transplantologii czy alergologii.
Created:
472 days ago
|